WAKACJE lipiec- sierpień 2016





Piosenka
 deszczowe lato
ciągle pada
 
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Pyszne lato

Pyszne lato, paw olbrzymi,
stojący za parku kratą,
roztoczywszy wachlarz ogona,
który się czernią i fioletem dymi,
spogląda wkoło oczyma płowymi,
wzruszając złotą i błękitną rzęsą.
I z błyszczącego łona 
wydaje krzepkie krzyki,
aż drży łopuchów zieleniste mięso,
trzęsą się wielkie serca rumbarbaru
i jaskry, które wywracają płatki
z miłości skwaru,
i rozśpiewane, więdnące storczyki.
O, siądź na moim oknie, przecudowne lato,
niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra
korzennej woni,
na wietrze drżące --
niech żółte słońce
gorącą ręką oczy mi przesłoni,
niech się z rozkoszy ma dusza wygina
jak poskręcany wąs dzikiego wina.








Warsztaty w Wygiełzowie ETNOMANIA


17 lipca ponownie pojawiłyśmy się w Wygiełzowie na warsztatach haftu. Pogoda  napawała nas obawami,że nikt się na Etnomanii nie pojawi, oprócz wystawców. Ale byłyśmy w błędzie. Deszcz przestał padać i coraz więcej ludzi zjeżdżało do skansenu. A było co oglądać.













A teraz o nas.Pojawiłyśmy się w dość dużym gronie i zabrałyśmy się do przygotowańia warsztatów.
Przygotowałyśmy również stanowisko na ganku. Zostały rozwieszone torby lniane z różnymi aplikacjami wykonanymi przez członkinie Lud-Art'u, oraz biżuteria frywolitkowa i filcowe ozdoby i torebeczki.









_____________________
Już przed 13 tą przychodziło do dworu z Droginii dużo ludzi, aby zwiedzić naszą wystawę haftu krakowskiego, a niektórzy zatrzymywali się już na warsztaty. Punktualnie o 13 pani Halina rozpoczęła naukę.Obie grupy były liczne.  Zapał był wielki.


 Skupienie na twarzach ogromne.









Wciąż napływali nowi zwiedzający



Godziny przy pracy mijały szybko. Efekty były takie
Wszystkie prace zostały zabrane do domów - do skończenia.
Po godzinie 18 tej zebrałyśmy nasze stanowiska i zmęczone, ale usatysfakcjonowane udałyśmy się do domów. Teraz już mamy wakacje, ale to nie znaczy ,że nic nie będziemy robiły. Każda z nas ma już plany jaką pracę wykona.